Teksty na każdy temat (reklama przydomowe oczyszczalnie ,sprzęt do domu )
Dobrze stwierdziła Shalli. Wobec tego zapewne zrozumiecie nasz problem. Musimy zadecydować, co zrobić ze skrzydłami. S'Rella była jak ogłuszona. One należą do mnie oznajmiła. Tak powiedział Garth. Zwierzchnik Skulny bębnił palcami po stole i marszczył brwi. Garth nie ma prawa rozdawać skrzydeł odezwał się głośno. Pozwól no, dziecko, że zadam ci pytanie. Jeżeli dostaniesz te skrzydła, czy obiecasz, że osiedlisz się tutaj i będziesz latała dla Skulny? Maris z zadowoleniem przekonała się, że S'Rella wytrzymuje jego uporczywe spojrzenie. Nie odparła, nie siląc się na ceremonie. Nie mogłabym. Oczywiście Skulny jest ładną wyspą, ale... ale to nie mój dom. Zamierzam wrócić ze skrzydłami na Południe, na Veleth, moją ojczystą wysepkę. Zwierzchnik gwałtownie potrząsnął głową. Nie, nie, nie. Skoro chcesz, możesz sobie wracać na tę południową skałę, ale jeżeli tak uczynisz, to nie będziesz miała skrzydeł. Spojrzał na sędziów. Widzicie. Dałem jej szansę. Upieram się. Sena uderzyła pięścią w stół. Co to ma znaczyć? Co tu się dzieje? S'Rella ma prawo do skrzydeł. Zasłużyła sobie na nie bardziej niż ktokolwiek inny. Wyzwala na pojedynek Gartha, a on nie zdołał jej sprostać. Jak możecie mówić, że nie dacie jej skrzydeł? Jej gniewne spojrzenie zatrzymywało się po kolei na każdym z sędziów. Shalli, która, jak się wydawało, pełniła funkcję rzecznika grupy, wzruszyła ramionami jakby na znak ubolewania. Mamy tu sporną kwestię oświadczyła. Chodzi o to, jak powinniśmy punktować jutrzejszy turniej.

(Reklama: aukcje allpay )
